Hurtownia hermes mieso wedliny drob piotr baczynski

W pewnej z krakowskich hurtowni mięsa dokonywano procedury tzw. odświeżania mięsa, czyli fałszowania terminów przydatności do użytkowania oraz namaczania mięsa w wodzie. Skandaliczne praktyki ujawnili dziennikarzom byli ludzie hurtowni ciała w Krakowie, którzy dali, iż etykiety z chwilą pozycji na przeterminowanych przetworach zastępowano nowymi, aby firma za wszą cenę mogła wydawać niezdatne do spożycia produkty. Omawiany proces fałszowania był podobno tylko pozorną tajemnicą i wiedziało o tym nawet szefostwo, które zawierało spojrzenie na nieetyczne pracy we naszym sklepie mięsnym.

Jest niestety obawa, iż opisane działalności są rutyną w wielu hurtowniach mięsach, co nakazuje potencjalnym nabywcom przywiązać też godniejszą uwagę podczas kupowania artykułów pochodzenia zwierzęcego. Początkiem tych oburzających praktyk jest chęć zysku, lecz konsekwencje tego lekkomyślnego zachowania ponoszą konsumenci, jacy uważają się na brzegu tego łańcucha przyczynowo-skutkowego. Niestety, we wspomnianej wysoce hurtowni mięsa dochodziło prawdopodobnie do też większych uchybień natury sanitarnej. Otóż część sprzedawanej przez zakład żywności noszono w pomieszczeniach nie spełniających żadnych norm higienicznych, gdzie wręcz roiło się od chorobotwórczych zarazków i bakterii.

Takie usterce są powszechnie akceptowane przez nieuczciwych hurtowników, ponieważ przedsiębiorcy pragną przede każdym utrzymać się na rynku, nie zważając przy obecnym na zdrowie osób spożywających ich spreparowane produkty. Właściciele krakowskiej hurtowni mięsna zaprzeczają skandalicznym doniesieniom twierdząc, że istnieje to perfidna zemsta niezadowolonych lub zwolnionych pracowników. Jak zwykle w niniejszego gatunku sytuacjach, trudno jednoznacznie orzec, jaka ze kart konfliktu mówi prawdę. Badaniem tej delikatnej sprawy zajął się Sanepid, jednak na jakiś wypadek sugerujemy wzmożoną ostrożność podczas kupowania wyrobów mięsnych.